Ponad 14 milionów 300 tysięcy, to wartość inwestycji zrealizowanych na terenie gminy Skoki w ramach działalności Lokalnej Grupy Rybackiej 7 Ryb. Ponad 5 milionów to dofinansowanie Stowarzyszenia i środki przez nie pozyskane.
Inwestycje te, to łączny wysiłek samorządu gminy Skoki, Stowarzyszenia oraz firm i osób prywatnych.
Lokalna grupa rybacka 7 Ryb jest stowarzyszeniem które działa na terenie gminy Skoki od 12 lat, powstało 10 listopada 2009. Stowarzyszenie działa już drugi okres programowania:
od 2009 w ramach perspektywy finansowej 2007-2013, ze środków Osi 4 PO RYBY, realizowało Lokalną Strategię Rozwoju Obszarów Rybackich na obszarze zamieszkałym przez blisko 100 tys. mieszkańców z 7 gmin (czterech powiatów województwa wielkopolskiego): Wągrowiec, Szamocin, Skoki, Wyrzysk, Margonin, Rogoźno, Oborniki.
Aktualnie w ramach perspektywy finansowej 2014-2020 Programu Operacyjnego Rybactwo i Morze obejmuje 9 gmin tj. Oborniki, Rogoźno, Skoki, Kiszkowo, Wągrowiec (gmina wiejska), Gołańcz, Margonin, Szamocin i Wyrzysk.
W ramach środków pozyskanych przez samorząd gminy Skoki oraz Stowarzyszenie na naszym obszarze powstało 7 inwestycji o łącznej wartości ponad 3 milionów 644 tysięcy złotych, w tym dofinansowanie ze środków Stowarzyszenia (Unia Europejska i środków krajowych) wyniosło ponad 1 milion 450 tysięcy, co w zaokrągleniu daje 40% wartości wszystkich zadań łącznie.
Rekultywacja i rozbudowa ziemnego stawu wiejskiego w Szczodrochowie, gm. Skoki – 2013 rok
Wysokość dofinansowania: 35.848,79 zł
Wartość zadania: 51.875,31 zł
Staw ziemny w Szczodrochowie
Budowa centrum targowo – parkingowego w Skokach – 2013 rok
Wysokość dofinansowania: 1.000.000 zł
Wartość zadania: 2.467.050,22 zł
Zagospodarowanie działki nr 29 w Rejowcu w celu stworzenia miejsca integracji lokalnej społeczności – 2018 rok
Wysokość dofinansowania: 112.500 zł (w tym: UE: 95.625 zł; BP: 16.875 zł)
Wartość zadania: 177.225,71 zł
Zagospodarowanie terenu przy jeziorze Włókna w Potrzanowie w celach rekreacyjno-wypoczynkowych – 2018 rok
Wysokość dofinansowania: 74.947 zł (w tym: UE: 63.704,95 zł; BP: 11.242,05 zł)
Wartość zadania: 294.415,37 zł
Budowa ścieżki dydaktycznej nad przyrodniczym obszarem łąk „Morasia” w Skokach – 2020 rok
Wysokość dofinansowania: 112.500 zł (w tym: UE – 95.625,00 zł; BP – 16.875,00 zł)
Wartość zadania: 461.533,84 zł
W zgodzie z naturą – prowadzenie działań ekologicznych oraz budowa ścieżek edukacyjnych na terenie Gmin: Oborniki, Rogoźno, Skoki, Kiszkowo, Gołańcz, Margonin i Szamocin”
Ścieżka edukacyjna w Potrzanowie zatytułowana została „Woda i ryby” składa się z 18 elementów, m.in. z: bramy powitalnej, tablic edukacyjnych, gry, ryby gigant, światowida, wiaty edukacyjnej, ławostołów.
Ogólny koszt realizacji na obszarze gminy Skoki: 111.048,10 zł
Wartość dotacji ze środków WRPO 2014-2020: 69.437,84 zł
Wkład własny Gminy Skoki: 41.000,00 zł
Wkład własny Stowarzyszenia LGR „7 Ryb”: 610,26 zł
„Budowa boiska do mini streetballa z piłkochwytem i częścią wydzieloną do gry w tenisa stołowego, ich wyposażeniem oraz elementami małej architektury”
Ogólna wartość zadania: 81.298,46 zł
Wartość dotacji ze środków PO Rybactwo i Morze 2014-2020: 33.333,00 zł
Wkład własny gminy Skoki: 37.000 zł
Wkład własny Stowarzyszenia LGR „7 Ryb”: 10.965,46 zł
Polska łącznie na realizację Programu Operacyjnego „Rybactwo i Morze” w latach 2014-2020 Polska otrzymała ponad 531 mln euro z EFMR. Wraz z wkładem z budżetu krajowego (ok. 179 mln euro) mamy do dyspozycji 710 mln euro. Z pieniędzy tych korzystają gospodarstwa zajmujące się hodowlą ryb, przetwórcy, armatorzy statków połowowych, a także gminy i lokalne społeczności. Jakie są efekty realizowanych przez nich inwestycji?
Aby to pokazać Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydało przewodnik pod nazwą ZWIEDZAJ POLSKĘ SZLAKIEM EUROPEJSKIEGO FUNDUSZU MORSKIEGO I RYBACKIEGO oraz filmy opowiadające o 50 przykładowych przedsięwzięciach, wśród których wytypowano nasz projekt: Zagospodarowanie terenu przy jeziorze Włókna w Potrzanowie w celach rekreacyjno-wypoczynkowych.
Środki pozyskane w ramach 7 Ryb przez prywatnych inwestorów:
11 projektów w perspektywie finansowej 2007-2013 Całkowita wartość dofinansowania projektów: 2.334.551,24 zł Całkowita wartość zrealizowanych projektów: 6.305.161,27 zł
Budowa stanicy wędkarskiej przy istniejącym łowisku turystycznym typu złów i wpuść. Kwota dofinansowania: 61.922,80 zł Wartość całkowita zadania: 89.605,98 zł
Budowa łowiska dla wędkarzy oraz innych obiektów małej infrastruktury turystycznej w miejscowości Roszkowo gmina Skoki Kwota dofinansowania: 151.511,32 zł Wartość całkowita zadania: 219.245,34 zł
Gospodarstwo agroturystyczne – dom weselny w Sławicy Kwota dofinansowania: 450.000,00 zł Wartość całkowita zadania: 1.698.101,03 zł
Budowa i uruchomienie punktu skupu runa leśnego, ziół, szyszek, żołędzi, kasztanów, orzechów laskowych, aronii, czarnego bzu, głogu, dzikiej róży, trzciny, suszenie tych produktów, odsprzedaż oraz drobna wytwórczość. Kwota dofinansowania: 204.258,54zł Całkowity koszt operacji: 1.104.648,51 zł
Budowa i utworzenie stanicy wędkarsko-myśliwskiej stanowiacej bazę noclegowo-gastronomiczną na trerenie Gospodarstwa Rybackiego Skoki Kwota dofinansowania: 450.000,00 zł Całkowity koszt operacji: 1.052.065,37 zł
Zmiana sposobu użytkowania budynku inwentarskiego i części budynku gospodarczego na niepubliczny dom pomocy społecznej z rozbudową i przebudową w miejscowości Jabłkowo, gm. Skoki. Kwota dofinansowania: 300.000,00 zł Wartość całkowita zadania: 1.030.950,00 zł
Zakup wyposażenia dla powstającej kuchni cateringowej w miejscowości Skoki Kwota dofinansowania: 67.249,80 zł Wartość całkowita zadania: 137.862,09 zł
Adaptacja lokalu oraz zakup wyposażenia i środka transportu w celu rozszerzenia działalności gastronomicznej w zakresie usług cateringowych i obsługi imprez okolicznościowych oraz utworzenia wypożyczalni rowerów Kwota dofinansowania: 110.211,78 zł Wartość całkowita zadania: 229.206,58 zł
Budowa zbiornika retencyjnego w miejscowości Rościnno. Kwota dofinansowania: 175.000,00 zł Wartość całkowita zadania: 281.389,63 zł
Ochrona środowiska i dziedzictwa przyrodniczego poprzez budowę obiektów małej retencji w miejscowości turystycznej Potrzanowo Kwota dofinansowania: 310.167,00 zł Wartość całkowita zadania: 383.613,30 zł
Budowa obiektu małej retencji w miejscowości turystycznej Potrzanowo dla zachowania funkcji gruntów rolnych przez tereny sąsiadujące z miejscem inwestycji. Kwota dofinansowania: 54.230,00 zł Wartość całkowita zadania: 78.473,53 zł
6 projektów w perspektywy finansowej 2014-2020 Całkowita wartość dofinansowania projektów: 1.244.921,20 zł Całkowita wartość zrealizowanych projektów: 4.365.829,07 zł
Zakup linii produkcyjnej stanowiącej innowacyjne narzędzie produkcji oraz środka transportu do dystrybucji produktów a ponadto usługi modernizacji systemów sprzedaży bezpośredniej z wykorzystaniem technologii cyfrowej wykorzystywanej w sprzedaży produktów firmy (lidera w produkcji pasz specjalistycznych dla ryb). Kwota dofinansowania: 83.115,20 zł Wartość całkowita zadania: 246.569,59 zł
Budowa obiektu restauracyjno-bankietowego z możliwością adaptacji poddasza na pokoje gościnne Kwota dofinansowania: 300.000,00 zł Wartość całkowita zadania: 2.069.658,00 zł
Przebudowa ze zmianą sposobu użytkowania wiaty na budynek magazynowo-garażowy z pomieszczeniem przygotowania pasz i pomieszczeń magazynowych w Skokach. Kwota dofinansowania: 300.000,00 zł Wartość całkowita zadania: 664.063,58 zł
Wykonanie ogrodzenia przed budynkiem sprzedaży ryb oraz wstępnej obróbki ryb w miejscowości Rakojady, Gmina Skoki oraz doposażenie Gospodarstwa Rybackiego Skoki Sp. Z o. o. w samochód ciężarowy z wyposażeniem oraz sprzęt i urządzenia na potrzeby rozwoju działalności rybackiej w zakresie sprzedaży ryb Kwota dofinansowania: 161.806,00 zł Wartość całkowita zadania: 411.187,90 zł
Modernizacja Gospodarstwa Rybackiego Skoki Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością wyposażenie w nowoczesny sprzęt – zakup ciągnika rolniczego, Gmina Skoki. Kwota dofinansowania: 100.00,00 zł Wartość całkowita zadania: 222.000,00 zł
Rezydencja Weranda Home – nowy obiekt organizacji imprez okolicznościowych Kwota dofinansowania: 300.00,00 zł Wartość całkowita zadania: 752.350,00 zł
Opracowano na podstawie materiałów przygotowanych przez Mariannę Gregorczuk oraz LGR 7 Ryb
Jan Brzechwa – Żubr „Pozwólcie przedstawić siebie: Pan żubr we własnej osobie. No, pokaż się, żubrze. Zróbże Minę uprzejmą, żubrze”
Nasz gość to 3,5-letni samiec żubra o imieniu Kopytko. Jak podaje Nadleśnictwo Łopuchówko żubr zmierza w kierunku południowym. Prawdopodobnie przyszedł z okolic Wałcza.
Żubry przetrwały dzięki działaniom przyrodników i leśników – od ponad 90 lat w Polsce trwa program ochrony żubra. Restytucja zaczęła się od przywiezienia do specjalnej zagrody w Puszczy Białowieskiej z ogrodu zoologicznego w Berlinie pierwszych żubrów, które dały początek odtwarzanej populacji. Dziś, dzięki wspólnym wysiłkom leśników i przyrodników możemy cieszyć się największym w Polsce i na świecie stadem żubrów.
Naszego gościa w samych Skokach, w piątek 26 lutego uwiecznił swoim obiektywem Kasper Grzegorzewski:
Po trzydziestu dwóch latach od ostatniego seansu filmowego w naszym mieście rozpoczęło działalność nowe kino, funkcjonujące w ramach sieci „Kino za Rogiem”. Stało się to dzięki pomysłowi dyrektor Biblioteki Publicznej w Skokach Elżbiety Skrzypczak, która zdecydowała się zgłosić Bibliotekę do projektu o nazwie: „Małe Kino Społecznościowe szansą na rozwój zasobów kulturalnych województwa wielkopolskiego”. Zadanie to, dzięki dofinansowaniu ze środków Unii Europejskiej oraz funduszy Gminy Skoki, zostało pomyślnie zrealizowane jesienią ubiegłego roku, ale pandemia-niestety- opóźniła inauguracyjny seans.
O projekcie nowego kina więcej dowiesz się z artykułu:
Wydarzenie to w naturalny sposób przywołało wspomnienia przybytków X muzy, które w Skokach były i pamiętają je nie tylko najstarsi skoczanie. Proponuję Państwu przeniesienie się w czasie i zapoznanie się z dziejami tych placówek, które z sentymentem na moją prośbę wspomnieli dawni pracownicy i widzowie.
Kino „Harfa” (ok.1952 – 1976)
Dokładna data powstania pierwszego kina w Skokach nie jest znana. Wiadomo jednak, że prawdopodobnie od roku 1952 filmy wyświetlane były w sali przedwojennego „Hotelu pod Białym Orłem” na rogu dzisiejszych ulic Kazimierza Wielkiego i Łąkowej. W 1976 r. strawił ją pożar. Dzisiaj w tym miejscu jest podwórze i warsztat samochodowy Jerzego Rosina.
Nie ma też pewności czy już na początku lat 50. XX wieku skockie kino nosiło nazwę „Harfa”. Natomiast na pewno wiadomo, że było to kino objazdowe, tzn. poza salą w Skokach filmy wyświetlano w klasach niektórych wiejskich szkół z terenu ówczesnej gromady Skoki. Pierwszą kierowniczką była Maria Górna, którą później zastąpiła Maria Rosin.
Budynek z czasów, kiedy w jego sali od strony ul. Łąkowej funkcjonowało kino „Harfa” (kolekcja J.Rosina)Rysunek wykonany w 1945 r. przez artystę plastyka Romana Machowiaka. Przedstawia budynek „Hotelu pod Białym Orłem” widziany niejako od strony podwórza, czyli od ulicy Łąkowej. Na pierwszym planie przybudówka z wejściem do sali i oknami od magazynku i toalety. Z prawej strony jedno z dwóch dużych okien należących do widowni. (kolekcja J.Rosina)
W początkowym okresie działalności kina kinooperatorem był Leon Pacholski. W rozmowie z jego synem, Alojzym, dowiedziałam się, że: jakodrugi kinooperator pracował wtedy Franciszek Jarzembowski, a później Kornel Lisiecki. Widzowie siedzieli na drewnianych krzesłach, które listwami były połączone ze sobą po kilka, co zapobiegało przesuwaniu. Kino posiadało około 300 miejsc, ale szczególnie w pierwszych latach, w przypadku bardzo atrakcyjnych tytułów widzowie przychodzili z własnymi krzesłami. Charakterystycznie terkoczący aparat do wyświetlania filmów na taśmie 16 mm stał na stole ustawionym na środku sali pośród widzów. Kiedy kończyła się jedna rolka filmu trzeba było zrobić przerwę w projekcji, włączyć światła i założyć nową rolkę. W repertuarze były filmy dla dorosłych i dla dzieci. Wszystkie wtedy czarno-białe.
Pod koniec lat 50. XX w. kino „Harfa” przeszło kapitalny remont. Tak zwaną lamperię, czyli około półtorametrowy pas ściany malowany od dołu farbą olejną, wygłuszono i zastąpiono drewnianymi płytami. Górną przestrzeń łącznie z sufitem wygłuszono watą szklaną i perforowanymi płytami. Ściany pokryto tkaniną w kolorze beżowym w drobny deseń. O ile dobrze pamiętam wzór mógł przypominać stylizowanego Pegaza. Wszystko to znacznie poprawiło akustykę sali. Krzesła wymieniono na typowe wówczas drewniane kinowe fotele łączone listwami. Zamontowano nowy, ruchomy ekran, który w razie występów teatralnych można było przesuwać pod boczną ścianę oraz olinowanie umożliwiające zmianę dekoracji potrzebnych do występów zespołów teatralnych i estradowych. Zawieszono też nową kurtynę w kolorze bordowym. „Przestawiono”, czyli wyremontowano trzy istniejące w sali piece kaflowe. Odświeżono drewniany parkiet. Przede wszystkim jednak w tylnej części sali wybudowano kabinę operatorską i wyposażono ją w nowoczesną aparaturę. Były to jeszcze przenośne a później stacjonarne projektory na taśmy filmowe 35 mm, ze zmiennymi obiektywami, które pracując naprzemiennie, poprawiły komfort odbioru – pracowały w miarę cicho, w odrębnym pomieszczeniu i wyeliminowały przerwę w trakcie projekcji. W kabinie znajdowało się też urządzenie do automatycznej regulacji wielkości ekranu – oprócz zwykłych filmów pojawiało się coraz więcej tzw. panoramicznych. Były też: wzmacniacze, adapter, stół i przewijarka do przewijania taśmy filmowej. Ponadto w budynku znajdowała się kasa, dwie toalety, korytarz, pomieszczenie gospodarcze, dwie garderoby teatralne – w jednej z nich na co dzień urządzono biuro kierowniczki kina. W drugiej przez jakiś czas mieszkała kinooperatorka. Kino miało do dyspozycji telefon o numerze 54 i prenumeratę ilustrowanego miesięcznika „Wiadomości Filmowe”.
Kierowniczką „Harfy” była wówczas Aniela Winkowska. W charakterze kinooperatora pracowała Gertruda Skidan, w pewnym okresie jej pomocnikiem był Marian Lasek, a po nim Edmund Lubawy, który po kursie i egzaminie na długie lata został głównym kinooperatorem. Razem z nim pracowali m.in. Stanisław Pospychała i Leszek Jankowski. Bileterką była Maria Szewczyńska, a palaczem Irena Pajączek.
Tymi drzwiami, znajdującymi się w tylnej ścianie kina, wchodzili artyści. Tędy też wnoszono teatralne dekoracje i rekwizyty oraz nagłośnienie. (kolekcja J. Rosina)
Edmund Lubawy, kinooperator w latach 1961-1975, wspomina tamte czasy następująco: Kino oficjalnie – planowo działało 6 dni w tygodniu- oprócz poniedziałku, lecz gdy były zamówienia ze szkół czy przedszkoli również w tym dniu. W każdą niedzielę seanse były o godzinie 13,30 – bajki lub filmy dla najmłodszych, o 15.00 dla dzieci i młodzieży oraz o 19.00 dla dorosłych. W razie atrakcyjnych tytułów był dodatkowy seans o 17.00. Co niedzielę o 15.00 przybywały też pod opieką wychowawców grupy młodzieży z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Antoniewie. W pozostałe dni tygodnia dla dorosłych graliśmy o 19.00, a w środy lub czwartki również w godzinach popołudniowych 16.00 lub 17.00 -dla dzieci. W przypadku ekranizacji lektur zdarzały się wyświetlania grupowe dla szkół w godzinach przedpołudniowych.
Filmy przychodziły wg oficjalnego programu i marszruty ustalanej przez Wojewódzki Zarząd Kin. Jednak fakt, że Kierownik Kina pani Winkowska wcześniej pracowała w dyrekcji –w Zarządzie Kin i dobre jej stosunki z tą instytucją, jak i wypracowana dobra opinia o skockiej placówce pozwalały na dodatkowe sprowadzanie poza tym programem wiele atrakcyjnych tytułów i nowości, które w tym czasie były wyświetlane w kinach wyższej kategorii. Były to filmy produkcji radzieckiej: komedie – np. „Świat się śmieje”, filmy wojenne oraz o tematyce rewolucyjnej, obyczajowe – wiele propagujących styl życia w tamtejszym systemie, ale również cieszące się dużym uznaniem i popularnością filmy przygodowe i podróżnicze np. na podstawie powieści Juliusza Verne i w miarę rozwoju kinematografii wszystkie polskie. Było też wiele filmów Krajów Demokracji Ludowej- tutaj wielkim powodzeniem cieszyły się efekty współpracy NRD i Jugosławii- filmy z serii przygód Winnetou oraz filmy jugosłowiańskie, ukazujące walki partyzanckie oddziałów Tito z Niemcami, np. „Bitwa nad Neretwą”. W pierwszym okresie było też wiele znanych i ambitnych filmów produkcji włoskiej i francuskiej np. „Złodzieje rowerów” z Toto, „La Strada”- z Giuliettą Masiną, a następnie wiele filmów z popularnymi w tamtym okresie gwiazdami kina włoskiego i francuskiego. Wielką popularnością cieszył się „Fan Fan Tulipan” z Gerardem Philip i Lollobrigidą oraz filmy z Fernandelem i z Luisem de Fines. Trafiały też filmy innych krajów, np. szwedzki –„Czarownica”, czy duńskie z Gangiem Olsena oraz meksykańskie- „Prawda przeciw prawdzie”, bądź też japońska „Godzilla”.
W późniejszym okresie pojawiły się filmy amerykańskie np. „Bulwar zachodzącego słońca”, które od początku zawładnęły publicznością, a wiele z nich – np. „Przeminęło z wiatrem”, czy „Rio brawo”, wymagało kilku dodatkowych seansów, tak jak w przypadku filmów produkcji zachodnioniemieckiej. Wielkim powodzeniem cieszyły się westerny. W tym czasie filmy radzieckie ustąpiły miejsca filmom polskim i zachodnioeuropejskim.
W miarę rozwoju polskiej kinematografii do kina trafiały też wszystkie filmy trafiające do obiegu. Pojawienie się na afiszu filmu „Faraon” czy „Lalka” lub innych tytułów opartych na adaptacji dzieł literackich, powodowało uruchomienie seansów dodatkowych. Podobny wzrost powodowały pierwsze filmy kolorowe i panoramiczne.
Filmy docierały do naszego kina według harmonogramu ustalanego przez Wojewódzki Zarząd Kin. Był zmieniany. W pewnym okresie przychodziły pociągiem z Miłosławia, Czempinia i Odolanowa. Wysyłane były między innymi do Margonina czy Szamocina. Ze stacji PKP odbierał i odwoził je dwukołowym wózkiem w specjalnych skrzynkach pomocnik kinooperatora lub kinooperator. Filmy na dodatkowe seanse były odbierane bezpośrednio z Poznania z Centrali Wynajmu Filmów – z budynku, w którym był Wojewódzki Zarząd Kin , lub wg wskazania z kina, które je posiadało w obiegu- jeśli była sprawa pilna, na dodatkowe zamówienie. Wtedy kinooperator sam musiał przywieźć i odwieźć je pociągiem. Często dodatkowo na jeden dzień filmy były ściągane tym sposobem z Murowanej Gośliny- była w innym obiegu dystrybucyjnym. Pomocnikami kinooperatora byli wówczas m.in.: Władysław Szymaś, Leszek Jankowski, Zdzisław Sadowski. Po mnie, o ile dobrze pamiętam, kinooperatorem był Józef Gronowski.
Kino było ważną instytucją kultury. Odbywały się tu również występy teatralne i estradowe i podobnie jak seanse filmowe cieszyły się – szczególnie w pierwszym okresie dużym powodzeniem. Były one stosunkowo częste, bywało że raz w miesiąc, a nawet częściej, przyjeżdżały zespoły Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie, Estrady Poznańskiej, rzadziej inne Estrady i Teatry – z Kalisza, Gorzowa Wielkopolskiego, Teatr Lalek z Poznania. Byli: Marta Mirska, Maria Koterbska, Karin Stanek, Kasia Sobczyk, Mieczysław Fogg, Cygański Zespół Pieśni i Tańca „Roma”, „Tercet Egzotyczny”, zespoły iluzjonistów, również zespoły nieprofesjonalne np. w czasie marszów na orientację Armii Zaprzyjaźnionych, którego uczestnicy byli zakwaterowani w Ośrodku ZNTK- Zespół Pieśni i Tańca z Płowdiw w Bułgarii.
Odbywały się tu akademie i uroczystości z okazji świąt państwowych, zjazdy i zebrania organizacji partyjnych i społecznych oraz walne zebrania zakładów pracy m.in. GSSCH, SKR, Banku- do czasu powstania sali OSP, a następnie Banku Spółdzielczego, SKR i ZNTK, była to jedyna taka sala w mieście.
Zorganizowana grupa osób zmierza do sali kinowej na okolicznościową uroczystość. (kolekcja J.Rosina)
Duże zaangażowanie osobiste pani Winkowskiej i współpraca ze szkołami i instytucjami powodowało, że Kino należało po przodujących placówek, nie tylko w swej kategorii. Frekwencja była różna, od niemal pełnej sali na każdym filmie niezależnie od tematyki w pierwszych latach, zmniejszała się stopniowo w miarę rozwoju oraz rozpowszechniania się i dostępności oraz atrakcyjności telewizji. Wówczas zdarzały się seanse, na których było jedynie kilku lub kilkunastu widzów, a niektóre – pojedyncze nawet musiały być odwołane.
Funkcjonowanie kina „Harfa” brutalnie przerwał pożar, który wybuchł w nocy 28 marca 1976 roku i dotkliwie je zniszczył. Tajemnicą poliszynela było, że zarzewie ognia powstało w bezpośrednio sąsiadującej z kinem szopce. Była ona schowkiem na m.in. motocykl i kanistry z paliwem miejscowego posterunku Milicji Obywatelskiej, który znajdował się w tym samym budynku z wejściem od strony ulicy Dworcowej, dziś Kazimierza Wielkiego. Śledztwo prowadzone w tej sprawie umorzono.
Okres po pożarze Edmund Lubawy wspomina następująco: Po pożarze w wyniku ogromnych starań pani Winkowskiej i ówczesnego Naczelnika Miasta i Gminy Józefa Wołkowa, mimo oporów Zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Skokach, na kino adaptowano salę OSP przy ulicy Parkowej, nadając mu na życzenie Straży nazwę „Syrena”.
Kino „Syrena” ( 1978 – 1989)
Pieczątka kina (kolekcja I. Migasiewicz) Zdjęcie planu widowni kina „Syrena” (kolekcja I. Migasiewicz)
Kino „Syrena” rozpoczęło swoją działalność 15 stycznia 1978 r. Kierowniczką nadal była Aniela Winkowska, kinooperatorem Józef Gronowski, jego pomocnikiem Leszek Jankowski i bileterką Maria Szweczyńska, a następnie Zofia Witkowska. Irena Pajączek sprzątała kino i paliła w dwóch piecach kaflowych.
Poniżej przytaczam wspomnienia niektórych z nich.
Henryk Szwankowski, kinooperator w latach 1979-1981. Pracowałem jako kinooperator w kinie „Syrena”. Znajdowało się ono w sali OSP przy ulicy Parkowej, ale wejście było od strony rzeki, czyli od strony ul. Strumykowej. Znajdowało się tam prawdopodobnie 14 rzędów po 12-13 foteli. Były to tradycyjne fotele kinowe, tapicerowane z obalanymi siedzeniami w kolorze czerwonym. Ściany pomalowane były na zielono, a kurtyna na ekranie oraz zasłony na oknach brązowe. Sala kinowa ogrzewana była dwoma piecami kaflowymi, a kabina operatora akumulacyjny piecem elektrycznym. Na czas pracy kasy włączano tam malutki grzejnik elektryczny tzw. „słoneczko”. Do kina należały też dwie ubikacje i pomieszczenie na opał. Wyposażenie kabiny to dwa projektory na taśmy 35 mm z 1956 roku produkcji, urządzenia nagłaśniające, wzmacniacze, sterowanie kurtyną na ekranie i oświetleniem na sali, ściemniacze, stoły montażowe z przewijarką.
Do moich obowiązków należało przygotowywanie taśmy filmowe i obsługa aparatury podczas projekcji. Filmy otrzymywaliśmy koleją z kina w Murowanej Goślinie i odsyłaliśmy je do kina w Wągrowcu lub Janowcu. Filmy czwartkowe, wypożyczone na jeden seans, przyjeżdżały pociągiem z kina w Poznaniu i tam wracały. Do obowiązków pomocnika operatora należało m.in. właśnie przewożenie taśmy filmowej z dworca PKP. Przez kilka miesięcy w tym charakterze pracowała moja żona Teresa. Graliśmy trzy razy w tygodniu. W czwartki o godzinie 19.00 – jeden seans. W soboty – dwa seanse, godzina 16.00 i 18.00. oraz w niedziele – trzy seanse: o 10:00 poranki dla dzieci, filmy dla młodzieży o 16:00 i dla dorosłych o18:00. Zdarzały się też seanse specjalne z filmami dla szkół w innych terminach. Frekwencja wynosiła 80-100%. Początkowo plan widzów w każdym miesiącu był przekroczony. Jednostką nadrzędną było Okręgowe Przedsiębiorstwo Rozpowszechnione Filmów (OPRF) w Poznaniu ul. Chełmońskiego 21. Dyrektorem był wówczas Stanisław Filipiak. Pamiętam, że były plany, aby zwrócić OSP salę i kino ,,Syrena” przenieść do sali przy UMIG Skoki, ale sala ta nie spełniała warunków z powodu braku kabiny operatora.
Tadeusz Jacek Jerzak, kinooperator w latach 1981-1984. W kinie „Syrena” pracowałem po ukończeniu kursu dla kinooperatorów, który organizowało Okręgowe Przedsiębiorstwo Rozpowszechniania Filmów w Poznaniu. Razem ze mną pracowali wówczas Henryk Szwankowski i później Józef Kapusta. Dla wszystkich kinooperatorów pracujących w skockich kinach to była zawsze druga, dodatkowa praca na pół etatu. Kierowniczką była pani Aniela Winkowska, a bileterką pani Maria Szewczyńska. Sala kinowa znajdowała się w budynku OSP w Skokach. Do kina wchodziło się od strony rzeki, a wychodziło klatką schodową wychodzącą na ulicę Parkową. Do moich obowiązków należało przywiezienie wózkiem skrzynek z taśmą ze stacji kolejowej i odwiezienie po projekcji. Filmy otrzymywaliśmy z kina we Wągrowcu, a odsyłaliśmy do Murowanej Gośliny. Następnie przygotowywałem taśmy i wyświetlałem czarno-białą „Polską Kronikę Filmową” i zaraz po niej film. Wtedy były to już zawsze filmy kolorowe. W kabinie operatorskiej mieliśmy dwa aparaty typu AP-3, na taśmy 35 mm, które ocalały z pożaru kina „Harfa”. Poza tym urządzenia nagłaśniające i sterujące oświetleniem. Przed seansem zawsze w sali kinowej rozbrzmiewała muzyka puszczana z magnetofonu. Sam nagrywałem ją na taśmę magnetofonową. Kino działało trzy dni w tygodniu: w czwartki i poniedziałki – seans dla dorosłych o godzinie 19.00, w niedzielę o 15.00 – składanka bajek dla dzieci, o 17.30 dla młodzieży i o 19.00 dla dorosłych. Repertuar wynikał z rozdzielnika. Graliśmy filmy dla trzech kategorii wiekowych: dzieci, młodzież i dorośli. Pamiętam, że ogromnym zainteresowaniem cieszył się w tamtym okresie film „Wejście smoka”, „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”. Graliśmy je po kilka razy.
Józef Kapusta, kinooperator w latach 1981 – 1984 W kinie jako pomocnik kinooperatora pracowałem trzy i pół roku. Było to kino „Syrena”. Razem ze mną pracował Jacek Jerzak. Kierowniczką była pani Aniela Winkowska, a bileterką pani Maria Szewczyńska. W tamtym czasie filmy graliśmy w soboty i niedziele, czasami też we wtorki. Dostarczane do Skoków były koleją z Poznania. Odsyłaliśmy je pociągiem do kina w Wągrowcu. Teraz już nie pamiętam tytułów, ale jednego filmu na pewno nie zapomnę nigdy – „Wejście smoka”. Ten film wyświetliłem 23 razy! Pani Winkowska dbała o kino, jak o swoje. Była bardzo obowiązkowa i wymagająca. Pamiętała o imieninach pracowników i w ten dzień zawsze przynosiła nam coś słodkiego.
Leszek Jankowski, kinooperator Początkowo pracowałem w kinie „Harfa” jako pomocnik operatora Edmunda Lubawego. Po odbyciu służby wojskowej zostałem zatrudniony w kinie „Syrena”. Jak każdy operator przygotowywałem taśmę, wyświetlałem filmy, które wcześniej musiałem odebrać ze schowka należącego do stacji PKP. Była to metalowa szafa stojąca przy ulicy naprzeciwko budynku dworca. Metalowe okrągłe kasety z rolkami filmów zapakowane były w skrzyni, którą pakowałem na wózek i wiozłem do kina, a po projekcji z powrotem do schowka. W tamtym czasie filmy otrzymywaliśmy bezpośrednio z Okręgowego Przedsiębiorstwa Rozpowszechniania Filmów w Poznaniu i tam je zwracaliśmy. Tytuły, o które kierowniczka wystarała się dodatkowo, odsyłaliśmy do wskazanego przez OPRF kina. Przed każdym filmem była „Polska Kronika Filmowa” i zwiastuny nowych filmów. Dodatkowym moim obowiązkiem było rozwieszanie afiszy i fotosów w trzech gablotach w mieście. Z tego, co pamiętam największa frekwencja była na „Krzyżakach” i „Trędowatej”. Graliśmy po kilka seansów dziennie. Po bilety ustawiały się kolejki. Kiedy brakowało miejsc, widzowie siedzieli na dostawkach, a gdy i tych było mało, przychodzili z własnymi krzesłami.
O swoim repertuarze kino informowało widzów poprzez afisze wywieszane w gablotkach. W okresie działalności „Harfy” jedna zawieszona była na ścianie w kinowym korytarzu. Druga stała w bliskim sąsiedztwie kina, przy skrzyżowaniu ulic Armii Czerwonej (dziś: Jana Pawła II) i Marcelego Nowotki ( dziś: Wągrowieckiej). Po jakimś czasie na narożnikowym budynku przy ulicach Armii Czerwonej i Parkowej zamontowano trzecią. Po zmianie lokalizacji kina informacje o seansach wieszano w gablotce na budynku OSP oraz przy istniejącym wówczas kiosku „Ruchu” w pobliżu stacji transformatorowej przy moście.
Nie zawsze to były oryginalne kolorowe afisze i plakaty. Kino otrzymywało je najczęściej po jednym egzemplarzu. W takiej sytuacji kierowniczka kina własnoręcznie wypisywała na odwrocie starych afiszy podstawowe informacje dotyczące danego filmu: tytuł, rodzaj filmu, kraj produkcji, daty seansów, ograniczenie wiekowe i cenę biletów. Fotosów ze scenami z filmów też było jak na lekarstwo. Należało o nie szczególnie dbać, ponieważ musiały być przekazane do kolejnego kina. Ponadto, kiedy na ekranie miała pojawić się ekranizacja znanej powieści czy lektury szkolnej wówczas kierowniczka telefonicznie informowała o tym szkoły, przedszkole i sołectwa.
Gablota z afiszami i fotosami z okresu działalności kina „Harfa” (zdjęcie z kolekcji J.Rosina) Na budynku u zbiegu ulic Armii Czerwonej (dziś: Jana Pawła II) i Parkowej widoczna gablota kinowa. (Zdjęcie z roku 1970, kolekcja I. Migasiewicz).
Z czasem dość znacznie zaczęło maleć zainteresowanie kinem. Niewątpliwy wpływ miała na to atrakcyjność programów telewizyjnych. Nie ma to oczywiście żadnego porównania z dzisiejszą ofertą, bo w opisywanych tu latach istniały tylko dwa kanały telewizyjne, ale proponowały wiele ambitnych filmów, seriali i programów gromadzących przed ekranami telewizorów rzesze widzów. XI muza po prostu zawładnęła światem. Kryzys ekonomiczny tamtych lat powodował, że kino bywało niedogrzane z powodu reglamentacji opału. Taśma filmowa, która docierała do małomiasteczkowych kin była tak mocno wyeksploatowana, że zrywała się w trakcie projekcji. Wygoda oglądania filmu w domu brała górę nad wyjściem do kina. Poza tym OSP też miała swoje plany dotyczące użytkowania sali.
Pod koniec lat osiemdziesiątych rozpoczęła się w kinematografii nowa era. W wielu domach pojawiły się magnetowidy – urządzenia do odtwarzania pełnometrażowych filmów z kaset wideo. Początkowo były to nielegalne kopie filmów kupowane od handlujących na targowiskach. Z czasem można było wypożyczyć je w wyrastających jak grzyby po deszczu wypożyczalniach. Dużym powodzeniem cieszyły się wtedy tzw. filmy dla dorosłych. W końcu licencjonowaną dystrybucją zajęły się również księgarnie. Z powodu niskiej lub nawet przynoszącej straty kondycji kin zmieniła się polityka kulturalna państwa i nastąpiła likwidacja kin w małych miejscowościach.
Wspomnienia byłych widzów
Alojzy Pacholski Pierwszy kolorowy film, który widziałem to legenda pt. „Warszawska syrenka”. Było to chyba w 1957 roku już po remoncie kina „Harfa”. Bilet na film dla dzieci kosztował 1 zł i 5 gr, a dla dorosłych 2 zł i 10 gr. Często się zdarzało, że jako dzieciaki szukaliśmy w mieście, po podwórkach pustych butelek po wódce. W skupie za jedną płacili wtedy złotówkę. Jak miałem szczęście i ją znalazłem, to i tak musiałem jeszcze u matki wybeczeć te brakujące 5 groszy. Dla porównania podam, że dwukilogramowy bochenek chleba kosztował wtedy 6 zł, a kilogram cukru 10 zł. W soboty w sali kina często odbywały się zabawy taneczne. Wówczas wszystkie krzesła były przesuwane pod ściany, a aparat schowany w garderobie. Do kina „Syrena” chodziłem już rzadko, bo po prostu nie miałem na to czasu, ale na pewno byłem na filmie „The Beatles”. Dobrze to pamiętam, bo na widowni był taki szał, że widzowie łamali krzesła.
Jerzy Rosin Dom, w którym kiedyś był dom handlowy i hotel „Pod Białym Orłem” , a później kino „Harfa” jest moim domem rodzinnym. Należał do mojego dziadka Franciszka Glinkiewicza. W czasie okupacji hitlerowskiej dziadek już nie żył, a hotel prowadziła babcia Pelagia Glinkiewicz. Niemcy odebrali jej tę własność, którą wraz z kilkorgiem dzieci musiała opuścić. Cały budynek przejęła jakaś niemiecka organizacja kulturalna, urządzając w nim rodzaj domu kultury. W 1943 r. znacznie rozbudowano istniejącą, przedwojenną salę. Od tej chwili liczyła około trzystu miejsc, wyposażona była w scenę i obsługujące ją urządzenia oraz dwie garderoby dla wykonawców. Nad salą był potężny strych, na którym razem z braćmi chętnie się bawiliśmy. W latach pięćdziesiątych w kinie „Harfa” jako kierowniczka pracowała moja mama. Było to wtedy kino objazdowe. Kierowcą był pan Popielski. Po jakimś czasie mamę zastąpiła pani Winkowska. Chętnie pomagaliśmy z bratem w przewijaniu filmów na przewijarce albo w przywożeniu ich z dworca. Pani Winkowska pozwalała nam na to i w zamian za darmo wpuszczała na bajki. Kiedy wybuchł pożar, cała moja rodzina musiała natychmiast opuścić dom, który na szczęście nie ucierpiał, ale kino spaliło się doszczętnie.
Barbara Gasińska O czasach, kiedy w Skokach działało kino – najpierw „Harfa”, później „Syrena”- mogę powiedzieć, że to były piękne dni. Sala zawsze pełna, a na ekranie filmy, których się nie zapomina: „Duch”, „Winnetou”, Dzieci kapitana Granta”, „Love story”, „Jeremi”, „Wejście smoka”, „Seksmisja” i wiele innych. Kocham kino do dziś.
Antoni Wiśniewski Do kina w młodości chodziłem często. Bardzo lubiłem chodzić do kina „Harfa”. Mniej lubiłem kino „Syrena”. Jako młody organizm w pamięci utkwiły mi takie filmy jak: „Krzyżacy”, „Awantura o Basię”, „ Hrabia Monte Christo”, „W pustyni i w puszczy”, „ Katarynka”. Przepadałem za komediami z Luisem de Funes oraz Flipem i Flapem. Musiała być „Polska Kronika Filmowa”, bo jak nie, to były gwizdy.
Kino „Harfa” to nie tylko filmy, ale spektakle teatralne z Gniezna i Kalisza. Odbywały się też koncerty, np. „Niebiesko-Czarnych”, „Zielono-Czarnych”, Marty Mirskiej, Mieczysława Fogga, Karin Stanek czy Krzysztofa Krawczyka. Nie można zapomnieć o imprezach okolicznościowych z okazji 1 Maja, 22 Lipca, rocznicy Rewolucji Październikowej w wykonaniu dzieci SP w Skokach. Śpiewała także w „Harfie” powstała w 1967 r. „Harfa” – zespół pod dyrekcją śp. Janusza Wiśniewskiego. Nielubianym był moment, kiedy na seans filmowy przychodzili „młodzieńcy” z Zakładu Wychowawczego w Antoniewie – był wtedy hałas i ogromny zgiełk. Nadmienić należy, iż rytuałem po zakupie biletów była wycieczka do źródełka celem skosztowania źródlanej wody (miejsce obecnej stacji wodociągowej za bankiem PKO). Tyle pamiętam.
Karolina Stefaniak Byłam dzieckiem, kiedy w naszym mieście funkcjonowało kino. Mieściło się ono w obecnej strażnicy OSP w Skokach. Nie pamiętam jak często tam chodziłam, ale na pewno kilkanaście razy w roku. W tamtych latach kino w Skokach nie było kinem, które miało nowości filmowe tak jak to teraz w każdym z kin w Polsce. Pamiętam, że nowość na tamte czasy np. „Akademia Pana Kleksa” była u nas pokazana ponad rok od premiery. Do kina chodziło się na to, co akurat było i często te same filmy były pokazywane wielokrotnie. Nie przestrzegano specjalnie limitu wieku, czyli można było wejść na wszystko, Z filmów, które były ciągle wałkowane pamiętam np.: „Klasztor Shaolin”, „Och, Karol”, różne odcinki „Gwiezdnych wojen”, „Kosmiczne jaja”, „Gremliny rozrabiają”, „Critters”, „Akademia pana Kleksa”, „Rodzina Leśniewskich”.
I na koniec kilka moich wspomnień. Kino było dla mnie już wtedy jedną z najbardziej ulubionych form spędzania wolnego czasu i okazją do spotkań z przyjaciółmi. Pierwszy film fabularny, który pamiętam to „101 dalmatyńczyków”. Później przyszedł czas na niezapomniane filmy dla młodzieży np. „Dzieci kapitana Granta”, „W pustyni i w puszczy”, „Polyanna”, „Motyle”, „Jezioro osobliwości”, „Con amore”. Kino miałam okazję znać również z innej strony, ponieważ Aniela Winkowska była moją bliską krewną. Widziałam jej operatywność i zaangażowanie w codziennej pracy, której przez 35 lat oddana była bez reszty, co jeszcze teraz, po tylu latach podkreślali w rozmowie ze mną wszyscy byli pracownicy. Patrzyłam też na jej rozpacz po pożarze „Harfy” i determinację, z jaką dążyła do ponownego uruchomienia kina. W kinie „Syrena” pracowała do 77 roku życia z żalem obserwując jego schyłek i likwidację. Te parantele miały jednak też skutki uboczne. Kiedy już jako nastolatka wybrałam się na seans nie- jak zwykle z koleżankami- lecz z kolegą, ciocia niemal natychmiast poinformowała o tym moich rodziców.
Przed nami nowa odsłona przybytku X muzy w Skokach. W historii skockiej kinematografii i w kalendarzach kinomanów zapisaliśmy nową datę: 12 lutego 2021 – inauguracyjny seans w „Kinie za Rogiem” czyli w naszej lokalnej „BiblioMuzie”.
Wszystkim Państwu, którzy poświęcili mi swój czas i zechcieli podzielić się wspomnieniami o miejscach, których już nie ma a także udostępnili archiwalne zdjęcia bardzo serdecznie dziękuję.
Iwona Migasiewicz
PS Poza wspomnianymi w artykule osobami, pracowało jeszcze kilkoro znanych mi osób, z którymi nie udało mi się, niestety, skontaktować. Z uwagi na wymogi RODO z przykrością nie publikuję ich nazwisk.
Dzień Myśli Braterskiej to wspólne święto harcerek, harcerzy, skautek i skautów na całym świecie. Rodzina skautowa łączy prawie 60 milionów ludzi. Święto obchodzone jej na całym świecie jest 22 lutego.
22 lutego to dzień urodzin założyciela skautingu, sir Roberta Baden-Powella (1857) i jego żony Olave Baden-Powell (1889). Idea ustanowienia tego dnia zrodziła się na 4. Międzynarodowej Konferencji Skautek i Przewodniczek w 1926 w Stanach Zjednoczonych. Początkowo było to święto dziewcząt, jednak z czasem do jego obchodów również dołączyli skauci.
Dzień Myśli Braterskiej uświadamia skautom na całym świecie, jak jest ich wielu i że wszyscy są dla siebie braćmi niezależnie od koloru skóry, narodowości, czy wieku.
W ten dzień harcerze myślą o sobie, składają sobie życzenia, przesyłają kartki, organizują różne gry terenowe lub spotykają się przy ognisku. Dla niektórych środowisk harcerskich Dzień Myśli Braterskiej jest okazją do zbiórki pieniędzy, często na cel charytatywny.
Tak się złożyło, że dziś 22 lutego w Skokach miała miejsce komisja wspólna Rady Miejskiej Gminy Skoki. Skoccy harcerze, a dokładniej zuchy ze 17 Skockiej Gromady Zuchowowej „SuperPandy” pod przywództwem swojej opiekunki przewodnik Magdaleny Jeske oraz harcmistrza Andrzeja Surdyka złożyli na ręce Burmistrza Tadeusza Kłosa i PrzewodniczącegoRady Miejskiej Gminy Skoki Zbigniewa Kujawy harcerskie życzenia.
Poniżej zdjęcia prezentują przebieg wydarzenia, autor zdjęć Karolina Stefaniak:
Dzięki inicjatywie i zaangażowaniu jednej z mieszkanek, na terenie Gminy Skoki zamontowano czujniki pomiaru jakości powietrza. Zachęcamy do śledzenia pomiarów.
Przypominamy, że w Urzędzie Miasta i Gminy w Skokach funkcjonuje stanowisko doradcy programu „Czyste Powietrze”. Doradca – pan Stanisław Kida przyjmuje interesantów w poniedziałki od godz. 900 do 1300 i w środy od 800 do 1300. Wszystkim zainteresowanym poprawą jakości powietrza oraz zmniejszeniu emisji gazów cieplarnianych udziela informacji i porad, pomaga wypełnić odpowiednie wnioski, a także weryfikuje te już wypełnione.
Na indywidualne konsultacje proponujemy umawiać się telefoniczne w wyżej wymienionych dniach, pod numerem tel. 61 8 925 800.
Od końca sierpnia 2019 do lutego 2021 roku dzięki utworzonemu stanowisku udało się wypełnić i zweryfikować 58 wniosków właścicieli nieruchomości z terenu gminy Skoki o udzielenie dotacji w ramach przedmiotowego programu.
Przypominamy:
Dla kogo program „Czyste powietrze”
Dla właścicieli lub współwłaścicieli jednorodzinnych budynków mieszkalnych, lub wydzielonych w budynkach jednorodzinnych lokali mieszkalnych z wyodrębnioną księgą wieczystą.
Zakres wsparcia
Dofinansowanie wymiany starych i nieefektywnych źródeł ciepła na paliwo stałe na nowoczesne źródła ciepła spełniające najwyższe normy, oraz przeprowadzenia niezbędnych prac termomodernizacyjnych budynku.
Kwota dofinansowania
Dotacja może wynosić do 30 000 zł dla podstawowego poziomu dofinansowania i 37 000 zł dla podwyższonego poziomu dofinansowania.
Zapraszamy do lektury i odwiedzenia w terenie kolejnych pomników przyrody na obszarze gminy Skoki. Wszystkie niżej przedstawione obiekty zostały objęte formą ochrony na podstawie Rozporządzenia Wojewody Wielkopolskiego nr 2/2003 z dnia 9 stycznia 2003 roku (Dz. U. Woj. Wlkp. z 2003 roku Nr 1, poz. 2).
Od kilku lat Dzwonowo może kojarzyć się z zaginionym miastem. Zdecydowanie od dłuższego czasu miłośnikom przyrody wiąże się ono z aleją buków zwyczajnych nazwanych, a jakżeby inaczej, „Bukami w Dzwonowie”. Na aleję składa się 10 drzew o obwodach od 265cm do 418cm i wysokości od 23m do 26m. Drzewa są w dobrym stanie fitosanitarny, posiadają rozłożyste korony, za wyjątkiem buka o obwodzie 343cm stanowiącego obumarły złom.
Przy drodze gruntowej w Potrzanowie (fragment ul. Włókna) prowadzącej przez tereny leśne do miejscowości Długa Goślina (gm. Murowana Goślina), po prawej stronie, znajdują się okazałe dęby szypułkowe. Dwa z nich ustanowiono formą ochrony przyrody. Wysokości drzew określono na 30m, a ich obwody wynoszą odpowiednio: 335cm i 370cm.
Dobrze ukryty wśród gruntów leśnych jest dąb szypułkowy, rosnący na działce numer 1 – obręb Raczkowo, stanowiącej własność osoby prywatnej. Drzewo o obwodzie 397cm i imponującej koronie można dojrzeć z duktu pomiędzy Raczkowem, a Kakulinem.
Grzybowo może również pochwalić się pomnikami przyrody, a dokładnie dwoma dębami szypułkowymi o obwodach 437cm i 423cm. Drzew nie da się nie zauważyć, jadąc z Grzybowa do Grzybowic. Okazałe obiekty zdecydowanie wyróżniają się na tle pozostałego zadrzewienia śródpolnego.
Jedyne drzewo ustanowione pomnikiem przyrody z gatunku wierzba biała znajduje się w miejscowości Jagniewice. Jej obwód robi wrażenie, bo wynosi aż 659cm. Zdecydowanie polecamy obejrzenie okazu „na żywo”.
W miejscowości Antoniewo (na gruncie prywatnym) znajdują się okazałe dęby szypułkowe. Jeden z nich, o obwodzie 321cm, ustanowiono pomnikiem przyrody. Drzewa można podziwiać z drogi prowadzącej z Antoniewa do Antoniewa Górnego, po prawej stronie.
RAZEM ODBUDUJMY DOM – Pomóżmy Pogorzelcom z Kakulina Pani Bernadeta i Pan Janusz z Kakulina 2 lutego wieczorem stracili dorobek całego swojego życia. Stracili to, co daje nam tak cenne i ważne poczucie bezpieczeństwa – DOM, do którego można wrócić, odpocząć, być w nim razem.
Towarzystwo ALIA we współpracy z Miastem i Gminą Skoki uruchamia zbiórkę dla Pogorzelców z Kakulina.
Wszyscy razem możemy pomóc Pani Bernadecie i Panu Januszowi odzyskać własne miejsce na Ziemi. Każda nawet najmniejsza wpłata będzie tą symboliczną cegiełką, która sprawi, że „nowe mury będą się piąć do góry”. Pożar jest tragedią, która może spotkać każdego – niech ten będzie również szansą, żeby pokazać naszą solidarność i wielkie serca. Razem odbudujmy dom.
Babcia i dziadek to słowa, które każdemu dziecku kojarzą się z ciepłem, miłością i wszystkim tym, co dobre. Dlatego też dzieci z Przedszkola w Jabłkowie pod czujnym okiem wychowawczyń przygotowały uroczystość. W przepięknej, zimowej scenografii oraz wyjątkowej atmosferze dzieci zaprezentowały wiersze, piosenki oraz tańce. Nasi podopieczni przygotowali też upominki i laurki, aby w szczególny sposób okazać swoim bliskim szacunek i po raz kolejny podziękować za miłość, cierpliwość i zrozumienie. Niestety przez zaistniałą sytuację pandemiczną seniorzy nie mogli uczestniczyć w przedstawieniu, jednak jesteśmy pewni, że rozesłane nagrania rozpromieniły ich twarze.
Mikołajczak Ewa
Każdego roku w naszym przedszkolu w Łosińcu wyczekujemy Dnia babci i dziadka. W tym dniu Kochani dziadkowie zawsze dopisują liczną obecnością i są najbardziej wdzięczną widownią podczas przygotowywanych przez ich wnuki występów. Niestety w tym roku nie mogliśmy ugościć Naszych drogich dziadków ale i na to znaleźliśmy sposób. Przedszkolaki z Łosińca postanowiły nagrać dla swoich ukochanych specjalną niespodziankę, którą mogą oglądać zostając bezpiecznie w domach. Szanownym dziadkom i babciom życzymy wszystkiego najlepszego!
Kinga Karczewska
Dzień Pingwina
„Mieszka tam gdzie mróz i śnieg, czy już wiesz co to za zwierz ? tak to pingwin z Antarktydy, gdy jest zimno jest szczęśliwy”.
W naszym przedszkolu bardzo lubimy obchodzić nietypowe święta. Tym razem przedszkolaki z Łosińca obchodziły Dzień Pingwina. W tym dniu dzieci dowiedziały się sporo ciekawostek o życiu pingwinów. Nie zabrakło też eksperymentów i zabawy z kostkami lodu.
Kinga Karczewska
Gwiazdor
Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia do przedszkola w Jabłkowie zawitał Gwiazdor, którego przyjście ogromnie ucieszyło wszystkie dzieci. Przedszkolaki pięknie zaprezentowały się przed niezwykłym gościem poprzez świąteczne i zimowe piosenki, tańce i grę na instrumentach. Zachwycony Gwiazdor wręczył każdemu dziecku świąteczny prezent, życząc wiele zdrowia i radości na co dzień.
Magdalena Załęska
Koło przyrodnicze w Lechlinie
Podczas piątkowego spotkania koła przyrodniczego uczniowie z Lechlina uczą się jak dbać o przyrodę. Przygotowali mini karmniki. Poznali również gatunki ptaków pozostających w kraju na zimę. Będą obserwować czy przygotowane przez nich niespodzianki smakowały.
Monika Zielińska
Mikołajki
Mikołajki to jeden z najbardziej magicznych dni w roku, przede wszystkim dla dzieci. Celebrowane były one także w przedszkolu w Jabłkowie, gdzie oczywiście najważniejszym gościem był sam Święty Mikołaj, który swoim przybyciem sprawił dzieciom ogromną radość i wprowadził do przedszkola świąteczną atmosferę. Ten szczególny dzień wypełniony był mikołajkowymi piosenkami, prezentami i zabawą z Mikołajem.
Magdalena Załęska
Pomoc dla zwierząt
Uczniowie i nauczyciele Szkoły Podstawowej w Jabłkowie z filiami w Rejowcu i Lechlinie zebrali karmę dla bezdomnych zwierząt przebywających w schronisku w Rybowie. Do zbiórki karmy nie trzeba było nikogo specjalnie i długo namawiać. Uczniowie z zaangażowaniem i hojnością zbierali żywność dla czworonogów. Udało nam się zebrać ogromne ilości darów. Karmę przekazano za pośrednictwem Urzędu Miasta i Gminy w Skokach. Dokarmiane będą bezdomne zwierzęta z terenu naszej gminy. Takie akcje uwrażliwiają dzieci na potrzeby zwierząt, uczą mądrej pomocy oraz są ogromnym wsparciem dla schronisk.
Opiekunowie Samorządu Uczniowskiego: Anna Mazurek, Jagoda Nowak, Paulina Slomian
Święta, święta niechaj każdy z nas o innych pamięta
Święta to szczególny czas w roku, kiedy każdy z nas powinien otworzyć swoje serca dla innych ludzi. Przedszkolaki z Jabłkowa po raz kolejny włączyły się w akcję MEN „Razem na Święta”. Wspólnie z rodzicami wykonały kartki świąteczne oraz wystąpiły w specjalnym świątecznym nagraniu, które trafiło do pensjonariuszy Domu Opieki Społecznej w Jabłkowie. Wierzymy, że podarunki prosto z serca najmłodszych umiliły obdarowanym świąteczny czas.
Magdalena Załęska
Zima
„Przyszła zima biała, śniegu nasypała…” Nasze szkolne podwórko pokrył śnieżny puch, sprawiło to dzieciom wiele radości.
Zabawa na śniegu – rzucanie śnieżkami, lepienie bałwana, to ulubione formy aktywności dzieci podczas zimy. Pamiętamy również o tych stworzonkach, które podczas zimy znoszą trudy zimowej zawieruchy, stąd na koniec zabawy przedszkolaki nakarmiły ptaszki, uzupełniając karmnik nasionami zbóż..
Gmina Skoki po przeprowadzeniu postępowań przetargowych w IV kwartale 2020r. wybrała wykonawców i zawarła umowy na opracowanie dokumentacji projektowo – kosztorysowej na budowę połączenia ul. Polnej w Skokach z drogą wojewódzką nr 196 w rejonie tzw. Karolewa:
Pierwszą część dokumentacji na budowę drogi do końca istniejącej nawierzchni bitumicznej na ul. Polnej w Skokach do torów kolejowych w Karolewie wykonuje Pracownia KFG z Poznania za kwotę 99.250 zł
Natomiast dokumentację na przebudowę istniejącego przejazdu kolejowego, który jest za wąski do parametrów projektowanej drogi, na linii Poznań Wschód – Bydgoszcz i włączenie do drogi wojewódzkiej nr 196 wykonuje Pracownia Projektowa MOST za kwotę 78.720 zł.
Zakresem rzeczowym tego przedsięwzięcia będzie budowa nawierzchni bitumicznej drogi o długości ok. 1.200m, szerokości podstawowej 6 m (poszerzenia na łukach 6,8 do 7,4m). Wzdłuż drogi powstanie ścieżka pieszo – rowerowa o nawierzchni bitumicznej, szerokości 3,0m. Cały ciąg komunikacyjny będzie oświetlony oprawami ledowymi na ok. 30 słupach. Istotnym i kosztownym elementem konstrukcyjnym na tym zadaniu będzie obiekt mostowy w miejscu przekroczenia rzeki Małej Wełny.
Trasa planowanej do budowy drogi będzie przebiegała przez grunty będące własnością Gminy Skoki, Skarbu Państwa i osób prywatnych. Oznacza to, że na potrzeby tej inwestycji będzie konieczność pozyskania pozostałych gruntów o pow. ok. 1 ha, które nie są własnością samorządu. Dlatego dokumentacja projektowa będzie realizowana w trybie tzw. specustawy drogowej o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (ZRID). Oznacza to w praktyce, że projektując nawierzchnię drogową, równolegle dokonuje się podziałów geodezyjnych gruntów (ok. 16 działek) niezbędnych do budowy nawierzchni drogi. Za wywłaszczone grunty będzie przysługiwało odszkodowanie wg wyceny dokonanej przez rzeczoznawcę.
Obecnie wykonawcy dokumentacji projektowej uzgodnili z Gminą Skoki przebieg i zakres rzeczowy nowej drogi. Umożliwia to w dalszej kolejności przystąpienie do opracowania decyzji środowiskowej i decyzji wodnoprawnej na budowę obiektu mostowego i wykonanie urządzeń wodnych. Planowany termin zakończenia prac projektowych to koniec grudnia br.