Jeśli nie zachwyt i podziw, to na pewno zadowolenie jawiło się na twarzy każdego pacjenta, który w pierwszych dniach lutego trafił do pomieszczeń Przychodni Medycyny Rodzinnej „Falco” od strony ul. Ciastowicza w Skokach.
Bo oto właśnie, po trzymiesięcznej przerwie spowodowanej remontem i modernizacją wybudowanego jeszcze przed 1970 rokiem obiektu i związanymi z tym utrudnieniami Przychodnia uzyskała nowoczesny i estetyczny wygląd, który zachęca do korzystania z jej usług.
Uzyskany efekt to wspólne dzieło właściciela obiektu – Samorządu Gminy Skoki i dzierżawcy pomieszczeń – właściciela Przychodni „Falco” Marcina Sokoła.
Same prace remontowo-modernizacyjne, na podstawie ogłoszonego przez Gminę przetargu wygrał i w pierwszych dniach listopada rozpoczął i za 77.600 zł zrealizował w części ogólnodostępnej, tj. w poczekalni i rejestracji Zakład MIRBUD Andrzeja Giersiga. W ramach tych prac przesunięto okno i przebudowano jedno z wejść zewnętrznych do budynku, wymieniono na szersze drzwi do poczekalni i gabinetów, tak by mogły z nich korzystać osoby niepełnosprawne. Zmodernizowano 2 łazienki, w tym jedną przystosowano do korzystania przez osoby niepełnosprawne. We wszystkich pomieszczeniach skuto stare i wykonano nowe ocieplone posadzki wraz z płytkami podłogowymi. Wykonano też nową instalację elektryczną wraz z lampami i nowe podwieszane sufity, dokonano remontu instalacji wodno-kanalizacyjnej i instalacji co oraz szpachlowania i malowana ścian.
W trakcie prowadzenia tych robót, okazało się, że standard gabinetów lekarskich i zabiegowych nie przystoi do wyremontowanych pomieszczeń i że wymagają one odnowienia. Do takich wniosków doszedł zarówno Burmistrz jak i właściciel Przychodni. W rezultacie rozmów miedzy nimi wypracowano wspólne stanowisko i zdecydowano się na prowadzenie dalszych prac remontowo-modernizacyjnych i uzgodniono sposób ich finansowania.
Tak więc prace objęły gabinety lekarskie i zabiegowe oraz pomieszczenia socjalne dla personelu. Prowadzone pod nadzorem Urzędu Miasta i Gminy zostały sfinansowane przez najemcę, tj. Przychodnię z możliwością zwrotu części poniesionych nakładów przez właściciela obiektu, tj. Gminę Skoki, co nastąpi w ramach rozliczenia płaconego przez najemcę czynszu. Zgodnie z tym porozumieniem dokonano przebudowy ścian, wymiany sieci wod-kan i sieci co oraz wymianę instalacji elektrycznych. Dokonano też wymiany okien i drzwi oraz uzupełnienia tynków, ułożenia nowych ocieplonych posadzek i płytek podłogowych – prace te w ostatecznym rozliczeniu sfinansuje skocki Samorząd.
Pozostałe roboty, tj. m.in. wykonanie podwieszanych sufitów, szpachlowanie i malowanie ścian, ułożenie płytek ściennych i biały montaż umywalek i baterii sfinansuje najemca, tj. „Falco”
Celem dopełnienia estetyki całości, a zwłaszcza dla poprawy warunków pracy personelu i warunków korzystania z usług placówki, właściciel Przychodni dokonał wymiany umeblowania i jej wyposażenia medycznego oraz wyposażył ją w komputery umożliwiające sprawdzanie na bieżąco uprawnienia do ubezpieczenia społecznego pacjentów.








Unia Europejska




W dniach 16 – 17 luty br. w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale miały miejsce Halowe Mistrzostwa Polski w Lekkoatletyce. Bardzo dobrze zaprezentował się mieszkaniec Skoków, olimpijczyk z Londynu Łukasz Nowak zdobywając brązowy medal w chodzie na 5000 m w czasie nowego rekordu życiowego 19:18,66. (poprawa o ok. 26 sek.)







Podróż na kraniec świata – do krainy marzeń, maoryskich mitów, fenomenalnych krajobrazów… Witaliśmy dzień, podziwiając jurajskie lasy z tysiącletnimi drzewami kauri; spacerując klifowymi wybrzeżami Pacyfiku; biwakując na skraju lodowca u stóp Mt. Cooka; podglądając pingwiny, wieloryby i lwy morskie; przeglądając się w turkusowych taflach jezior; poznając egzotyczną kulturę maoryską.
To opowieść o podróży na kraniec świata – na drugą stronę kuli Ziemskiej. Podczas spotkania dowiedzieliśmy się jakie zwierzęta zamieszkują Nową Zelandię. Poznaliśmy posomy, lwy morskie i papugi kea. Powędrowalismy przez wysokie góry i piaszczyste plaże. Zobaczylismy wulkany i tysiącletnie drzewa. A na koniec rozwiązalismy wspólnie zagadkę – dlaczego dzieci nie jedzą tam kiwi.







Przez Czarny Ląd przejechały dzieci szlakiem, który ponad 100 lat temu przemierzyli bohaterowie powieści Henryka Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy”. Podczas podróży czekało na nie wiele przygód – rejs statkiem po Nilu, przejazd wysłużonym pociągiem przez pustynię Nubijską, a także przeprawy ciężarówkami przez afrykańskie bezdroża. Wspólnie z podróżnikiem – przewodnikiem panem Marcinem Złomskim dzieci wybrały się na safari, podczas którego spotkały wiele znanych dzikich zwierząt. Podziwiały również piękno afrykańskiego krajobrazu: zielone góry Siemen w Etiopii, piaszczyste plaże Zanzibaru oraz rozłożyste baobaby, które były schronieniem dla wędrujących po Afryce Stasia i Nel. Podróż trwała 2 godziny z przerwą, w trakcie której uczestnicy spotkania poczęstowani zostali bananami.
Dzieci wędrowały przez pełne dzikich zwierząt sawanny Afryki. Spotkały słonie i słoniątka, żyrafy, zebry, nosorożce, pluskające się w wodzie hipopotamy, przyjrzały się zalotom lwów. Dowiedziały się jak w Afryce żyją ludzie, spotkały też mamy z dzieckiem w chuście i dzbanem na głowie. Dowiedziały się z czego można zrobić turban, który ochroni nas przed słońcem w podróży po afrykańskich bezdrożach, o baseniku z zimną wodą w centrum pustyni, a także dlaczego pragnienie najlepiej gasi słodka, gorąca herbata. Przekonały się że Afryka to nie tylko pustynia. Smaczne banany, które dzieci zajadały podczas przerwy dopełniły afrykańskiego klimatu.
Gosia Preuss-Złomska i Marcin Złomski – socjolog i kontrabasista, których połączyła pasja podróżowania. Gdy poznali się na pokazie slajdów on miał już za sobą wędrówkę w głąb peruwiańskiej dżungli, przemierzył Afrykę od Kairu do Kapsztadu i odwiedził klasztory buddyjskie w Tybecie; ona wspinała się w górach Azji i podziwiała bezkres mongolskiego stepu. Od tej chwili wyjeżdżali już razem, aby w końcu ruszyć w 10-miesięczną podróż poślubną dookoła świata. Gnani wciąż przed siebie przemierzyli ponad osiemdziesiąt krajów na sześciu kontynentach. Niedawno wrócili z pierwszej podróży we trójkę z 10-miesięczną córką Zosią.







