120 000 wolontariuszy, 1800 sztabów brało udział w tegorocznym Finale Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, jednakże tylko ok. 200 zostało zaproszonych do pałacu prezydenckiego w Warszawie na spotkanie z prezydentem RP Bronisławem Komorowskim.

Wśród tych szczęśliwców byli przedstawiciele szkockiego sztabu a zarazem harcerze 7 Skockiej Drużyny Harcerskiej „HYCE” Karolina Nowak i Krzysztof Neldner pod opieką Andrzeja Surdyka.

Po przyjeździe do stołecznego miasta, wykorzystując wolny czas i piękną pogodę zwiedziliśmy stolicę. Byliśmy przed Grobem Nieznanego Żołnierza, pod Kolumną Zygmunta, na Placu Zamkowym i starówce. Idąć Traktem Królewskim podziwialiśmy też pomniki naszych sławnych rodaków m..in. Adama Mickiewicza czy Mikołaja Kopernika.

Lecz nie na zwiedzanie tu przyjechaliśmy. Ok. godziny 13:00 w okolicach Pałacu Prezydenckiego zaczęli gromadzić się przybyli z całej Polski wolontariusze WOŚP. Po otrzymaniu odpowiednich identyfikatorów i przejściu procedur bezpieczeństwa zasiedliśmy w sali audiencyjnej. Powitał nas tutaj Szef Kancelarii Prezydenta RP pan Jacek Michałowski, który wkrótce zapowiedział wejście prezydenta wraz z małżonką. Po czym głos zabrał Jerzy Owsiak, który podsumował tegoroczną akcję podziękował sztabom i wolontariuszom słowa swe ilustrując filmami z Finału WOŚP i festiwalu woodstock, Na koniec wręczył on prezydentowi i jego małżonce pamiątkowe koszulki. Wspólnie też podpisali pamiątkowe serduszko, które będzie licytowany w przyszłym roku.

Następnie na scenę wszedł Bronisław Komorowski, który ciepłych słowach podziękował wolontariuszom, sztabom i fundacji Jerzego Owsiaka za kolejny finał WOŚP http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,3199,wosp-jest-czastka-polskiej-wolnosci.html

Prezydent wspomniał też o samochodzie Cadillac 355D, sprowadzonym do Polski w 1935 roku dla Marszałka Józefa Piłsudskiego wystawionym ta tegoroczną licytację. Zapowiedział teże za rok, jak tylko BOR pozwoli sam zasiądzie za kierownicą tego pojazdu, by przewieść zwycięzcę licytacji i to w czerwonych spodniach.

Na tym skończyło się oficjalne spotkanie i zaczęło się „polowanie” na autografy i wspólne fotografie. Co nie co udało się zdobyć.

Po uroczystościach udaliśmy się do sal obok, by skorzystać z przygotowanego dla nas poczęstunku. Potem spacer na Centralny i powrót do domu. Myślę, że dzień 25 III 2015 na długo pozostanie w naszej pamięci.