image_print

15 lipca po kilkugodzinnej podróży grupa turystów z koła 77 PTTK w Skokach znalazła się w Międzylesiu na samym południu Kotliny Kłodzkiej skąd rozpoczynał się tegoroczny obóz wędrowny. Po uzupełnieniu prowiantu, przebraniu w krótkie spodnie i poprawieniu plecaków ruszyliśmy w góry.

Atrakcją pierwszego dnia był Trójmorski Wierch góra wznosząca się 1145 m npm, a której osobliwością jest to, że stykają się na niej zlewiska trzech mórz Bałtyckiego, Czarnego i Północnego. Pierwszą noc spędziliśmy w przytulnym schronisku PTTK Na Śnieżniku, skąd następnego dnia zaatakowaliśmy Najwyższy szczyt gór otaczających Kotliną Kłodzką, dominujący nad okolicą i będący zarazem najwyższym szczytem naszej wyprawy Śnieżnik Kłodzki wznoszący się na wysokość 1425m n.p.m.

Drugą atrakcję tego dnia było urokliwie położone miasteczko Międzygórze przypominające swym charakterem szwajcarskie kurorty. Tam podziwialiśmy Wodospad Wilczki, który do powodzi 1997 był najwyższy w Sudetach i Ogród Bajek, w którym zgromadzone są przeróżne postaci z dziecięcych opowieści i dobranocek. Wieczór
w schronisku Igliczna spędziliśmy przed telewizorem kibicując piłkarzom Lecha Poznań w pierwszym meczu pucharu UEFA. Następnego dnia przy słonecznej pogodzie poprzez Czarną Górę dotarliśmy do Kletna. Ta niewielka miejscowość słynie z wielu atrakcji, My poznaliśmy dwie Jaskinię Niedźwiedzią i Kopalnię uranu. Obie pozostawiły niesamowite, choć inne wrażenia. Kolejne dni spędziliśmy w „Sudeckich Bieszczadach”, tak bowiem często określa się Góry Bialskie przede wszystkim z uwagi na ich dzikość. Faktem jest, że na szlaku spotkaliśmy niewielu turystów i to w większości z Czech. W górach tych niektóre gospodarstwa reklamują się tym, że nie ma tam zasięgu telefonia komórkowa!?

Po mile spędzonych dniach, wypoczynku, przepierkach i regeneracji sił ruszyliśmy w Góry Złote. Niestety pogoda przestała być przyjazna, zaczął popadywać deszcz, który skutecznie odstraszał o wędrówki zwłaszcza w wysokiej trawie. Przy pomocy życzliwego gospodarza gospodarstwa agroturystycznego z Chwalisławowa pojechaliśmy do Złotego Stoku, w którym zwiedziliśmy nieczynną kopalnię złota. Dalej dotarliśmy do Kłodzka, by zanim jeszcze wsiedliśmy do pociągu do domu zwiedzić słynną kłodzką twierdzę.

Ten kilkudniowy obóz pozostawił niezapomniane wrażenia. Poznaliśmy kolejne pasma gór Polski, zdobyliśmy ich najwyższe szczyty a przy okazji punkty do Górskiej Odznaki Turystycznej. Z pewnością warto było.

Andrzej Surdyk