image_print

Dla uczniów oddziału w Pawłowie Skockim te wakacje były pełne niezapomnianych wrażeń. Z inicjatywy opiekunek z oddziału: Magdaleny Błażejewskiej, Anety Gruss, Elżbiety Szymkowiak i Iwony Zarębskiej 22.06.2008 roku odbyła się impreza integracyjna osób niepełnosprawnych z lokalnym społeczeństwem. Impreza ta miała na celu ukazanie dorobku całorocznej pracy osób niepełnosprawnych np. własnoręczne wyroby młodzieży z Gołaszewa oraz galeria zdjęć ukazująca czteroletnią prace grupy dzieci niepełnosprawnych z Pawłowa Skockiego.

Spotkanie rozpoczął występ dzieci z Pawłowa Skockiego i Murowanej Gośliny. Pod kierunkiem pani Marioli Sochackiej dzieci zaprezentowały przedstawienie pt. „Cztery żywioły”, w którym wykorzystane zostały takie środki jak: gest, taniec oraz dźwięk. Wyżej wymienione niewerbalne środki przekazu w nietypowy sposób ukazały dzieło stworzenia świata. Młodych artystów nagrodzono gromkimi brawami i owacjami na stojąco. Na scenie zagościli również artyści polskiej estrady: Alina Pszczółkowska i Krzysztof Koniarek. Chętni mogli podziwiać wystawę sztuki celtyckiej, popisy szczudlarzy czy wreszcie umiejętności zaprezentowane przez strażaków, Na zakończenie spotkania wystąpiła grupa cyrkowa „Maskon” z Pakości, która wykonała sztuczki z wykorzystaniem ognia.

Niedzielne popołudnie było zaledwie przedsmakiem atrakcji jakie przygotowano dla uczniów na czas wakacji.

Wyżej opisana impreza była początkiem dwu tygodniowej kolonii historyczno-teatralnej dla dzieci niepełnosprawnych w Jabłkowie. Na miejsce kolonii wybrano replikę osady celtyckiej mieszczącą się na terenie zespołu pałacowo-parkowego w Jabłkowie. W pierwszym tygodniu uczestnicy wypoczynku brali udział w zajęciach na temat: „Celtowie na ziemiach polskich”. Kulturę i życie Celtów poznawali na przygotowanych warsztatach: jadło, sztuka, tkactwo, garncarstwo oraz wojowie.

Pierwszy dzień był dla kolonistów szczególnie pracowity. Związany był z warsztatem sztuki celtyckiej. W trakcie zajęć, po burzliwej dyskusji wybrana została nazwa plemienia „Celtyckie Żmije”, stworzono godło plemienia oraz wymyślono okrzyk wojenny: „Celtyckie Żmije do boju” – „Gotowi, gotowi, gotowi”.

W ciągu kolejnych dni koloniści poznawali życie Celtów przy pomocy poszczególnych warsztatów. Jadło – kiszenie ogórków, przygotowanie podpłomyków, gziku oraz pieczenie ziemniaków. Dla dzieci sztuka nie będzie się tylko kojarzyła z tworzeniem godła, ale również poznaniem techniki rysowania tatuaży na skórze. Projektowanie i tworzenie biżuterii. Warsztat tkactwa na długo pozostanie w pamięci uczestników kolonii, gdzie wyrabiano krajki. Niewyobrażalną frajdę sprawiał dzieciom warsztat garncarstwa. Już od wczesnych godzin rannych „młodzi Celtowie” wylepiali gliną domki celtyckie. Pozostawili oni po sobie również szeroką gamę naczyń glinianych wykonanych na ręcznym kole glinianym. Na warsztacie: wojowie odważnie przystąpili do poznawania sztuki walki celtyckiej oraz tworzenia zbroi.

Drugi tydzień kolonii poświęcony był sztuce teatralnej. Podopieczni mieli możliwość przyjmowania różnorakich ról, takich jak: smok, Czerwony Kapturek oraz postaci związanych z tą bajką. Jednakże główną zasadniczą częścią zajęć było przygotowanie przedstawienia celtyckiego, którego premiera nastąpi 2 sierpnia 2008 roku. Czterokrotnie w zajęciach warsztatowych uczestniczyła zaprzyjaźniona grupa osób niepełnosprawnych z Murowanej Gośliny.

Dwutygodniowy pobyt w osadzie celtyckiej to nie tylko warsztaty związane z codziennym życiem Celtów. Popołudniowe zajęcia upływały pod hasłem „ruch to zdrowie”. Podchody, mecze piłkarskie, spacery ,wszelkie zabawy na świeżym powietrzu, a także dyskoteki i zabawy przy ognisku, w których czynny udział brały opiekunki przysparzając nam wiele śmiechu i radości.

Czynny udział w codziennych zajęciach brali także wolontariusze, którzy w roku szkolnym odbyli szkolenie „asystent osoby niepełnosprawnej”. Swoją wiedzę teoretyczną znakomicie wykorzystywali w relacjach z osobami niepełnosprawnymi.

Dzień trzeci lipca pozostanie na długo w naszej pamięci. Tego dnia odbyła się impreza mająca na celu włączenie nas do wybranego przez nas plemienia: „Celtyckie Żmije”. Trzeba było zaprezentować umiejętności nabyte przez dwa tygodnie kolonii. Była to „droga przez mękę” gdyż koloniści musieli się wykazać zarówno odwagą jak i humorem. Smak magicznego napoju pozostaje w ustach do dziś. Największą frajdę sprawiło polewanie głów wodą na znak włączenia do plemienia.

Wiele wrażeń dostarczyły nam wyjazdy między: innymi całodniowy pobyt w parku dinozaurów w Rogowie gdzie drodze powrotnej odwiedziliśmy jezioro w Borzątew, kąpiele słoneczne i wodne nad jeziorem w Kłecku oraz wyjazd do kina na seans: „KUN FU PANDA”

Kolonia w Jabłkowie to nie tylko codzienne zajęcia warsztatowe, sportowe oraz teatralne ale przede wszystkim pogłębianie istniejących już przyjaźni oraz zawiązywanie nowych pomiędzy uczestnikami kolonii. Nasz dwutygodniowy pobyt był nadzorowany przez „kierownictwo”, które pilnowało i dbało aby nasz wypoczynek był bezpieczny i pełen pozytywnych wrażeń.