image_print

Przyjechał do nas pewien pan z plecakiem na plecach i gitarą w dłoniach. Pisarz, lotnik, spadochroniarz, muzyk, człowiek wielu profesji, różnych zainteresowań, ale też, a może przede wszystkim ojciec i mąż. Przyjechał by spotkać się z młodymi ludźmi i porozmawiać o sprawach, o których mówi się z młodzieżą zbyt rzadko, o ile w ogóle ktoś z nimi rozmawia. Na początku pokłonił się pisarzom, pokłonił się Mickiewiczowi. Wyraził w ten sposób szacunek i podziw dla ich twórczości i mógłby, jak sam zaznaczył, jeszcze długo mówić o książkach, o swoim pisaniu. Jednak stwierdził, że chce przekazać nieco inną treść młodzieży. Opowiedział o sobie, o swoich wyborach życiowych, o tym jak ważne jest, aby wiedzieć czego się chce od życia, co chcemy w życiu robić. Bowiem tylko wyraźne określenie przez siebie celu, swoich zainteresowań i uparte dążenie do ich realizacji może zaowocować sukcesem, spełnieniem marzeń. Nie można dać się pogrążyć papce informacyjnej płynącej ze środków masowego przekazu i popłynąć z falą promowanych akurat tzw. trendów. Niestety zewsząd wyziera niebezpiecznie czająca się „dupa”. Wiersz własnego autorstwa, o wdzierającej się w niemal każdą dziedzinę naszego życia tej właśnie części ciała, przeczytał nam pan Jan, co bardzo rozbawiło młodzież. Mamy nadzieję, że zrozumieli właściwe przesłanie wiersza. Nasz gość nie uchylał się od trudnych tematów. Mówił o bardziej osobistych wyborach, o szacunku jakim młodzież powinna darzyć siebie samych oraz swoich kolegów i koleżanki. Mówił o trudności dorastania, dojrzewania, o niebezpieczeństwach czyhających na młodych ludzi. Pokazał ile ciekawych rzeczy wartych poświęcenia i ciężkiej, długotrwałej nauki znajduje się wokół nas. Śpiewał i grał na gitarze, grał na trąbce, pokazał wykonaną przez siebie rzeźbę, opowiadał o lataniu i skakaniu ze spadochronem, o tańcu. Przywiózł część spadochronu, mały samolocik, zdjęcia, które robił latając i inne rzeczy związane z jego pasjami.

Może to spotkanie, jak spadochron umożliwiający bezpieczne lądowanie z ogromnych wysokości, pomoże młodym ludziom dobrze przeżyć życie, bez błędów i niewłaściwych wyborów. Taki był cel tych spotkań: przekazać słowo, które pomoże wytyczyć drogę, życiową drogę.

Wszyscy mamy nadzieję, że się udało.

Jan Hyjek spotkał się w sali skockiej biblioteki publicznej z młodzieżą z Gimnazjum im. Polskich Olimpijczyków w Skokach oraz w Szkole Podstawowej w Lechlinie z młodymi ludźmi ze szkół objętych opieką Fundacji „Pomoc dzieciom wiejskim”. Działo się to 30 marca 2011 r.

Panie Janie, dziękujemy!!!