image_print

 

„Niektórzy lubią poezję…” – o tym, że Wisława Szymborska nie myliła się kiedy kreśliła te słowa, przekonali nas członkowie skockiego koła Polskiego Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów, licznie uczestnicząc w przeglądzie poezji „Poetycka jesień”. Wieczór I, który odbył się 7 października 2008r., w salce Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Antoniewie, poświęcony został twórczości ks. Jana Twardowskiego oraz Wisławy Szymborskiej.

Spotkanie rozpoczęła pani Irena Kasica prezentacją sylwetek obu twórców. Później ustami naszych znajomych: p. Sławomiły Baranowskiej, p. Sabiny Larus, p. Franciszka Baranowskiego, p. Janiny Szymańskiej, p. Elżbiety Kasprzak, p. Ewy Chudziak i p. Barbary Szymkowiak przemówiła poezja.

Posypały się wiersze niczym liście z drzew. Usłyszeliśmy, między innymi: „Zaufałem drodze”, „Matka”, „Kłopoty zakochanych”, „Aniele Boży”, „O łasce Bożej w brzydkim kościele”, „O nieobecnych” Jana Twardowskiego oraz „Miłość od pierwszego wejrzenia”, „Konkurs piękności męskiej”, „Kałuża”, „Schyłek wieku”, „Ze wspomnień”, „Miłość szczęśliwa” Wisławy Szymborskiej.
W toku poszukiwań odpowiednich dla siebie wierszy, wielbiciele poezji natknęli się na wiersz „Jak ja się czuję?”, którego autorstwo często przypisuje się Wisławie Szymborskiej, ale tak naprawdę napisała go bliżej mało komu znana Józefa Jucha. Mimo to a może właśnie dlatego wszyscy wysłuchaliśmy go z wielkim zainteresowaniem.

Wymienieni wcześniej bohaterowie spotkania, którzy ośmielili się użyczyć swoich ust poezji, zostali nagrodzeni tomikami wierszy Jana Twardowskiego oraz pamiątkowymi dyplomami, wręczonymi przez sprawczynię tego spotkania, panią dyrektor Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy w Skokach, Elżbietę Skrzypczak

I tak mógłby się zakończyć ów cudowny wieczór, ale nie…to nie koniec miłych wrażeń. Wszyscy uczestnicy spotkania zostali zaskoczeni słodką niespodzianką.

Na salę wjechał wprost… poetycko wyglądający tort, który z niemal
chirurgiczną precyzją został podzielony przez p. Gabrysię na ponad 50 kawałków.

 

Spotkanie uwieńczył recital Krzysztofa Koniarka. Słowiańska, sentymentalna nuta drzemiąca w duszy tego artysty trafiała bezbłędnie w gusta zgromadzonej publiczności, która kołysała się w takt śpiewanych przez niego piosenek. Wielu zapewne odkryło również prawdziwy sens dającego się od czasu do czasu słyszeć twierdzenia, że Elvis żyje. Wykonane przez Krzysztofa dwa przeboje Elvisa Presley’a nie pozostawiały żadnych wątpliwości. Brawom nie było końca.

Wszyscy wychodzili uśmiechnięci, zadowoleni, pełni chęci uczestniczenia w kolejnym, podobnym spotkaniu.
Niektórzy lubią poezję – jesteśmy o tym głęboko przekonane. Może niektórzy wolą dobry tort, inni dobrą muzykę, ale osoby uczestniczące w tym spotkaniu, zgromadziły się na nim w imię poezji.

Aleksandra Gajewska