W dniach 11 do 16 sierpnia tego roku, Chór Kameralny odbył podróż artystyczno-wypoczynkową. Celem podróży był uroczy zakątek Polski jakim są Bieszczady. Jeden dzień spędziliśmy we Lwowie. Podczas podróży odwiedziliśmy Lesko. Tutaj 15 sierpnia w kościele parafialnym zaśpiewaliśmy na mszy Św.

Lesko, to nasza baza wypadowa. Z tąd codziennie wyjeżdżaliśmy w inny rejon Bieszczadów. Zwiedziliśmy Zalew Soliński, tak od strony lądu jaki i z wody. Objechaliśmy Pętlę Bieszczadzką, Zwiedziliśmy Łańcut i Sandomierz. Ukoronowaniem naszej wędrówki był jednodniowy wypad do Lwowa. Dużo wrażeń dostarczył nam pobyt na cmentarzu Łyczakowskim, gdzie spoczywają prochy wielu sławnych Polaków (z najbardziej znanych to Maria Konopnicka, Gabryjela Zapolska). Obok tej nekropolii znajduje się znany, obecnie już dość zadbany, Cmentarz Orląt Lwowskich. Tutaj spoczywają obrońcy Lwowa w wojnie Polsko-Ukraińskiej z 1918 r. Większość z nich nie ukończyła 18 roku życia. Niejako w hołdzie tym ludziom w kaplicy przycmentarnej po wysłuchaniu pogadanki przedstawiciela miejscowego Stowarzyszenia Na Rzecz Cmentarza Orląt Lwowskich chór wykonał Pieśń „Modlitwa o pokój”. Wpisaliśmy się także do księgi kondolencyjnej. Chór zaśpiewał także kilka utworów w Katedrze Lwowskiej, niektóre w języku starorosyjskim. Śpiewaliśmy także w kilku innych kościołach podczas zwiedzania miasta. We Lwowie niemal każdy budynek ma swoją historię, bardzo często znaczoną polskością. Wiele z nich wymaga dużego nakładu, aby uzyskały blask co najmniej taki jak zabytki Wilna.

Z najbliższych planów chóru należy wymienić oprócz przygotowania 2 nowych utworów (Missa Brevis CYRIE i Moja Piosnka C.K Norwida), wyjazd na tzw. Adwentfest do Lüneburga w listopadzie tego roku, a wcześniej we wrześniu czynny udział we mszy św. i odsłonięciu tablicy pamiątkowej ku czci pomordowanych Skoczan w Katyniu.

Nieśmiałym naszym marzeniem jest wyjazd do Rzymu, gdzie jeszcze za życia Ojca Św. Jana Pawła II zamierzaliśmy pojechać i wykonać dla niego kilka patriotycznych utworów oraz podarować nagraną przez chór płytę Jemu właśnie dedykowaną jako Papieżowi Pielgrzymowi. Nie udało się tego zrealizować. Być może uda nam się wykonać wcześniejszy zamiar w przyszłym, a może jeszcze następnym roku i zaśpiewać u grobu tego Wielkiego Polaka.

Andrzej Mizgajski