Mieszkańcy naszej gminy często pytają, dlaczego w mieście nie ma jeszcze jednego marketu? Jak to jest, że w innych miejscowościach jest po kilka, a u nas zaledwie jeden? W czym tkwi problem? Na te pytania trudno jest znaleźć jednoznaczną odpowiedzieć.

Inwestor szukając lokalizacji na sklep wielkopowierzchniowy najbardziej zainteresowany jest ścisłym centrum. Gmina Skoki nie posiada w tym miejscu (niestety) żadnej dużej działki, którą można by przeznaczyć pod zabudowę. Oczywiście przedsiębiorca może szukać nieruchomości od prywatnych właścicieli. Ale tu spotyka się z kolejnym problemem, a mianowicie uzyskaniem pozwolenia na tego rodzaju inwestycję z uwagi na sprzeciw bezpośrednich sąsiadów lub niemożność ustalenia wszystkich właścicieli przylegających do posesji na której miałaby się rozpocząć inwestycja. Są oni bowiem stroną w postępowaniu a przepisy prawa administracyjnego nakazują informowanie wszystkich stron o etapach postępowania, możliwości wypowiedzenia się w przedmiotowej sprawie oraz przeglądania akt. Z naszych informacji wynika, że do budowy marketu przymierza się potencjalny nabywca nieruchomości przy ulicy Kościelnej. Jest on najbliżej uzyskania pozwolenia na budowę.

Pracownicy urzędu starają się od kilku miesięcy poszukać w swoich zasobach nieruchomość, która zainteresowałaby potencjalnego inwestora. Na chwilę obecną znaleziono dwie takie lokalizacje.

Pierwsza z nich znajduje się przy obwodnicy miasta, od ulicy Parkowej aż do mostu. Nieruchomość ma prawie 1,8 ha powierzchni, ale ze względu na przebudowę drogi wojewódzkiej 196 została nieco zwężona. Urzędnicy pracują nad optymalną koncepcją podziału i zagospodarowania terenu. Docelowo miałyby tu powstać co najmniej 3 duże działki i 2 mniejsze. Równolegle musi zostać wyremontowana ulica Parkowa, która jest drogą powiatową. Z niej bowiem będzie odbywać się komunikacja.

Druga działka leży przy początku ulicy Antoniewskiej w tzw. kisowni. Działka ma niecałe 0,2800 ha, ale na sklep o powierzchni 900 m2 oraz 25 miejsc parkingowych spokojnie wystarczy. W najbliższych dniach zostanie złożony wniosek o wydanie warunków zabudowy wraz z wnioskami o ustalenie warunków przyłącza wodnego, kanalizacyjnego, energetycznego i gazowego. O ile bezpośredni sąsiedzi nie wniosą sprzeciwu do planowanej inwestycji, to już na przełomie maja i czerwca działka zostanie ogłoszona na sprzedaż w drodze przetargu nieograniczonego.

Fakt, że w naszej gminie jest mało marketów cieszy tylko właścicieli sklepów spożywczych. To zrozumiałe. Kolejny market powstający w okolicy to dla nich przecież konkurencja. Ale czy na pewno? Z przeprowadzonych sondaży wynika, że gros naszych mieszkańców zaopatruje się w popularnej sieciówce w Wągrowcu, Murowanej Goślinie i w Biedrusku. A gdyby powstał u nas taki sklep, nie mieliby potrzeby jeździć do sąsiednich miast. Skoki zyskałyby zaś kilkanaście nowych miejsc pracy, wzrosłoby zadowolenie mieszkańców i przyjemność z zakupów. Nie da się ukryć, że w okresach około świątecznych oraz w sezonie letnim doskwiera wszystkim ciągły tłok w sklepach, brak miejsc parkingowych a czasami nawet braki na półkach.

Pozostaje więc trzymać kciuki, aby planowana sprzedaż działek zakończyła się sukcesem a inwestor nie zwlekał z rozpoczęciem budowy.

5 KOMENTARZE

  1. Konkurencja zawsze wskazana. Dlatego jestem zdania, iże jeden średniej wielkości market sieciowy nie zaburzy lokalnego rynku w Skokach, a tylko go wzmocni. Jakość, jakość
    W ościennych gminach nie ma z tym problemu, więc i u nas nie będzie.

  2. Nie zgadzam z tym że jest nam potrzebny drugi market. Co tak na prawdę on da mieszkańcom? Czy wygoda robienia zakupów jest aż tak ważna? Czy w mniejszych sklepach brakuje towaru?
    Pamiętajcie, że właścicielami dużych maretów zawsze będą ludzie z poza gminy zatem główny dochód generowany przez nie wypływa z gminy. Jedyne pieniądze wygenerowane przez markety to te zarobione przez pracowników (nie wielkie kwoty z reguły minimalne krajowe). Jakie gmina ma korzyści z dużych maretów? Ile dochodu nasza gmina ma z obecnego marketu, jaki wpływ do budżetu? Założe się że wymyślili coś co pozwoliło im nie płacić podatku dochodowego…
    Czyli jedyne co tak naprawdę dają markety to wygode robienia zakupów, a cała reszta to tylko szkoda (drenaż pieniedzy)
    Na zakończenie dodam, tylko że Gmina powinna wspierać małych lokalnych przedsiębiorców zamiast organizować im konkurencje niemożliwą do pokonania, a co najgorszą z poza Gminy.
    P.S. czy ktoś zauważył jak często zmieniają się panie na kasach w naszym jedynym markecie? Rotacja pracowników pełną parą, jak widać stabilne zatrudnienie to to nie jest. A w małych sklepach? ja widuje od wielu lat te same twarze…
    Także dajcie sobie ludzie spokój z dużymi marketami, wspierajcie lokanych sklepikarzy bo to w końcu nasi sąsiedzi i to co oni zarobią zostanie w naszej gminie!

  3. Może dlatego,że nie jest Pan/i ze Skoków to brak marketów Pani/u nie przeszkadza, w codziennym życiu mieszkańcom Gminy Skoki na pewno poprawiłoby komfort zakupów a i konkurencja lepiej działa jak jest jeden market to nikt się nie stara według zasady i tak tu przyjdą wyboru nie mają .

  4. „zaledwie jeden” – dziwne, bo ja znam dwa, a ze Skoków nie jestem. Poza tym to zaleta, nie wada.

    • Prawda. W mieście jest kilka dość dużych sklepów, lecz mieszkańcy chcą Marketu przez duże „M”; takiego z wózkami i kilkoma kasami.

Comments are closed.